Przez lata zastanawiałem się nad kontynuacją linii boomboxów „Cobra”. Najpierw byłem ciekaw „kiedy?”, a później „czy w ogóle?” Panasonic wypuści odświeżone modele tego cholernie udanego radioodtwarzacza. Jednak mijały lata bez żadnych nowości i w końcu pogodziłem się z faktem, że z nieznanych/niezrozumiałych przyczyn uwspółcześnionej „Cobry” nie będzie.
LG najwidoczniej wyniuchało swoją szansę polegającą na stworzeniu własnej „Cobry”. Koreański koncern, klonując hit Panasonica, oddał światu radioodtwarzacz oznaczony symbolem SB-74, który łączy w sobie koncepcję i najlepsze cechy kultowej „Cobry” z nowoczesnością (mp3 z płyt i z USB) i większą funkcjonalnością (gniazdo Portable).
Protoplasta był klasą samą dla siebie: konkurencję pokonywał nie tylko niebanalnym designem, ale również jakością wykonania, trwałością i brzmieniem. Czy firmie LG udało się skutecznie wyręczyć Panasonica i stworzyć godnego następcę legendarnej „Cobry”? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w niniejszym tekście.
Różnice między Panasonic „Cobra” i LG SB-74
Obsługiwane nośniki: produkt Panasonica odtwarza płyty CD audio (także CD-R) oraz kasety magnetofonowe. Nowocześniejszy LG SB-74 również serwuje muzykę z płyt, w tym także zawierających pliki w formacie mp3. Jednak w odróżnieniu od starszego krewnego, zamiast magnetofonu posiada gniazdo USB, dzięki któremu muzyka może grać także z pendrive (i być na niego nagrywana).
Kolorystyka: Panasonic gustował w jednolitym, srebrnym kolorze obudowy, który uzupełniały akcenty zielone, szare lub niebieskie (w zależności od modelu). LG postawił na kolor czarny z niewielką, srebrną wstawką, „chromowanymi” detalami i niebieskim podświetleniem wyświetlacza oraz pokrętła regulacji głośności.
Ogólne wrażenia
Przyzwyczajony do Panasonica z początku nie mogłem zaakceptować nieco innego kształtu radyjka. Bardziej podoba mi się dłuższy łuk frontowy „Cobry”, kończący się w połowie głośników, a nie przed nimi, jak ma to miejsce w LG. Poza tym pierwsze wrażenia na korzyść radioodtwarzacza LG.
LG cechuje elegancja. Błyszczący, nieco wystający panel w kolorze fortepianowej czerni i srebrny pas obejmujący szufladkę CD i porty bass-reflex. Całości dopełniają dyskretne, imitujące chrom wykończenia, a cały ten tort zdobi wisienka w postaci soczystego, choć niezbyt jasnego, podświetlenia wyświetlacza i pokrętła
Volume. LG jest ładniejszy od swojego pierwowzoru.
Odtwarzacz płyt
Szufladka odtwarzacza płyt w LG SB-74 znajduje się w tym samym miejscu, co w „Cobrze” Panasonica. LG jednak postanowiło zabawić się w dyrdymały, dlatego dorzucił automatycznie otwieraną klapkę maskującą tackę na płyty. Gadżet ten dodaje sprzętowi uroku, ale jednocześnie jest elementem, który kiedyś może się popsuć.Po ułożeniu płyty na tacce i wsunięciu jej do środka, SB-74 potrzebuje kilku sekund na odczytanie zawartości płyty. W przypadku płyty audio czas odczytu jest porównywalny do Panasonica, z nieznacznym wskazaniem na tego drugiego.
Ciekawostką dla mnie było to, że LG SB-74 potrafił zapamiętać nie tylko to, jaki utwór był odtwarzany przed wyłączeniem, ale też w którym momencie odtwarzanie zostało przerwane. Po ponownym włączeniu sprzętu, jak gdyby nigdy nic, kontynuował ostatnio słuchaną piosenkę i nie przeszkodził mu nawet fakt, iż przed wyłączeniem wyjąłem płytę! Takie zachowanie dotyczy tej samej płyty, bo już włożenie innej resetuje pamięć playera.
Największą zaletą odtwarzacza płyt w LG jest jego odporność na drgania, czego zdecydowanie brakowało „Cobrom” od Panasonica. LG bez zająknięcia odtwarza płytki podczas słuchania z głośnością „na full” muzyki z ostrym bitem (techno, rap), nawet przy włączonym podbiciu basu. Głośniki mogą charczeć, ale muzyka grać będzie płynnie, jak gdyby jej źródło znajdowało się w innym miejscu. Ogromny plus za to!
Odtwarzanie z USB
Nie miałem okazji spróbować, bo wszystkie moje pendrivy gdzieś po świecie się rozbiegły, a jedyny, który ze mną pozostał, wymaga jakiegoś dziwnego sterownika, przez co nawet komputery z systemem starszym niż Windows 7 mają problem z odczytaniem go. Np. XP tego penda w ogóle nie widzi, nawet nie zaświeca kontrolki. LG SB-74 pendriva dostrzegł, zaświecił i szukał... szukał... i nie znalazł.
Ale z tego, co się od właścicielki testowanego LG dowiedziałem, z odczytem muzyki via USB nie ma żadnych problemów, a listę piosenek buduje szybciej, niż ma to miejsce w przypadku płyt.
Radio FM
Dość czułe, ale antenka mogłaby być o 2/3 dłuższa. Zainstalowana, teleskopowa, rozsuwa się o trzy długości i według mnie nie jest to wystarczająca długość. Pięć długości powinno być OK, ale nie mogłem się o tym przekonać przekładając z innego radioodbiornika, bo LG jest na gwarancji (5 lat: 2 lata standard + dodatkowe 3 lata za dopłatą).Radio jest nie tylko czułe, ale i bardzo wrażliwe: zarówno na ustawienie przykrótkiej anteny, jak i na lokalizację sprzętu w pomieszczeniu. Na filmiku włączyłem radio na częstotliwości 92,3 MHz – to Program Pierwszy Polskiego Radia, które metr obok odbierało znakomicie i nawet nie bardzo przejmowało się ustawieniem anteny. Metr w prawo i zonk. Szkoda.
Portable
Portable, to nic innego, jak AUX - funkcja umożliwiająca podłączenie do SB-74 zewnętrznego urządzenia i odtwarzanie z niego dźwięku przez LG. Radioodtwarzacz może nie tylko robić za zewnętrzne głośniki np. komputera, ale również zapisywać dźwięk ze źródła podłączonego do gniazda
Portable (stereo jack 3,5mm).
Jakość dźwięku
LG SB-74, podobnie jak pierwowzór od Panasonica, posiada kilka predefiniowanych ustawień korektora dźwięku, które – podobnie jak u Panasonica – przełącza się jednym przyciskiem
EQ. Profile dźwięku, w jakie wyposażono LG, to
Flat,
Rock,
Pop,
Classic i
XBSS.
Również podobieństwo do pierwowzoru widać po konstrukcji głośników: przetworniki z miękkim zawieszeniem membran skierowane ku sufitowi i porty bass-reflex z przodu. Chętnie zajrzałbym do środka, by zobaczyć, jak w LG wyprofilowano komory głośników, ale niestety... gwarancja. Tak to wiadomo mi tylko tyle, że producent dla SB-74 przewidział po 7,5W mocy na kanał.
LG, w porównaniu do Panasonica, gra minimalnie ciszej, ale za to dźwięk w mniejszym stopniu traci swą charakterystykę wynikającą z ustawień Equalizera. Również tony niskie nieco inaczej brzmią. W Panasonicu bas wydaje się być mniej słyszalny, ale bardziej dynamiczny, natomiast LG basem może chwalić się głównie w trybie
Rock i przede wszystkim XBSS.
Classic jeszcze ewentualnie ostatecznie może być, ale
POP i
Flat to kompletna suchota.
SB-74, podobnie jak jego starszy krewny, na tle innych przenośnych radioodtwarzaczy odznacza się ładnym dźwiękiem. Jak na małe i plastikowe gra całkiem przyjemnie, a do tego potrafi narobić sporo hałasu. Tak, jak w czasach świetności "Cobry" Panasonica, tak i teraz trudno o godnego rywala w tym segmencie i w tym przedziale rynkowym.
Pilot
Pilot LG jest ponad dwa razy mniejszy od pilota Panasonica. Ten drugi funkcjonalnością bije pierwszego na głowę, ale LG jest bardziej poręczny. Rozmiary niewielkiej komóry, zasilany jedną baterią AAA, pozwala na pełną kontrolę sprzętu na odległość. Do obsługi małego, przenośnego sprzętu w zupełności wystarcza.
Inne uwagi
Ergonomiczną wadą sprzętu jest sposób przełączania się między funkcjami Radio/CD/USB/Portable. Zamiast bezpośrednich klawiszy funkcyjnych jest jeden przycisk „Function”.
Na koniec krótkie video prezentujące podstawowe funkcje, takie jak: odtwarzanie płyt CD, tryby ustawień korektora dźwięku, strojenie i automatyczne wyszukiwanie stacji radiowych (scan) oraz drgania głośnika.
@Damian, o prawdziwym basie nie mówię, bo ten zarezerwowany jest dla innych konstrukcji. Ale wśród plastikowych, przenośnych sprzętów ten jednak ma ten dźwięk pełniejszy, cieplejszy, bardziej dynamiczny, podczas gdy większość brzmi jak stukanie łyżką o garnki.
Sb-74, podobnie jak "Cobra", gra jednocześnie przyjemnie dla ucha i głośno. Bo były i takie radyjka, które dźwięk miały bardzo fajny, ale nie dało się głośno słuchać.
Wyjścia na subwoofer nie ma i chyba słusznie. To jest sprzęt przenośny, nie stacjonarny. Poza tym nie lubię subwooferów: są oszukańcze i kłócą się z ideą stereo.
Uprzedzając pytania czy drwiny - piszę o innych markach, żeby uświadomić, że w przypadku ww marek płaci się dużo więcej tylko i wyłącznie za znaczek.